Konie i jeźdźcy oraz inne końskie sprawy ...

logo

Dni Ułana 2002




Pierwsze siedem zdjęć znajduje się tu dzięki uprzejmości Ihaha :)

W końcu - dodaję trochę komentarza. Żeby przybliżyć obraz tego, co składa się na całość Dni Ułana, przytaczam program obchodów ŚWIĘTA 15. PUŁKU UŁANÓW POZNAŃSKICH - DNI UŁANA 2002:

WTOREK 23. IV. 2002

- Święto Brygadowe 15 Wielkopolskiej Brygady Pancernej im. gen. broni Wł. Andersa

CZWARTEK 25. IV. 2002

do19.00 - przyjazd ekip
20.00 - odprawa techniczna

PIĄTEK 26. IV. 2002

8.00 - próba strzelania
- ocena wyglądu jeźdźca i konia
- próba ujeżdżenia
- oglądanie trasy próby terenowej
20.00 - ognisko środowisk kawaleryjskich

SOBOTA 27. IV. 2002

9.00 - próba terenowa
- próba lancy
- próba szabli
19.30 - capstrzyk (przemarsz przez miasto)
20.00 - Apel Poległych pod Pomnikiem 15. Pułku Ułanów Poznańskich.
21.15 - spotkanie koleżeńskie.

NIEDZIELA 28. IV. 2002

10.00 - Msza Święta
10.30 - przemarsz kolumny konnej
11.15 - Spotkanie pod Pomnikiem 15. Pułku Ułanów Poznańskich.
11.45 - Przemarsz pod Wielkopolskie Muzeum Wojskowe:
- oddanie pokłonu Sztandarowi Pułku
12.30 - przemarsz kolumny konnej na Cytadelę
- prezentacja ekip
- wręczenie nagród
- pokazy gości i organizatorów
- pozoracja szarży
- uroczysty apel
ok.16.30 - zakończenie festynu, powrót na Wolę

Rangę obchodom nadaje zawsze udział wielu osób oficjalnych, władz miasta oraz kombatantów. W tym roku szczególnie należy podkreślić obecność dwóch osób. Pierwsza, to Irena Anders, wdowa po generale Władysławie Andersie, który do października 1921 r. - jako podpułkownik - dowodził poznańską "piętnastką". Druga, to generał Michał Gutowski, ułan, uczestnik kampanii wrześniowej, dzisiaj - w wieku ponad 90 lat - czynny instruktor jeździectwa.

Poniższa fotorelacja rozpoczyna się w niedzielę, po spotkaniu pod pomnikiem. Ułani przemaszerowują konno na poznański Stary Rynek. Na czele - na białym koniu - Roman Kusz, znana postać w naszym środowisku jeździeckim. Może niektórzy pamiętają, że dublował Zbigniewa Zamachowskiego, grającego Pana Wołodyjowskiego w "Ogniem i Mieczem"



Tutaj znakomicie - moim zdaniem - uchwycony moment przejazdu Romana Kusza na tle naszego zabytkowego ratusza (renesansowy, zabytek klasy "zero"):




Strzemiennego! Po części oficjalnej następuje poczęstunek, który funduje restauracja "Kresowa". Tradycję tę zapoczątkował pan Jurek Garniewicz - koniarz, kresowiak i artystyczna dusza - współzałożyciel "Kresowej". Obecnie pan Garniewicz prowadzi restaurację na terenie Hipodromu Wola, w której można spędzić czas na nastrojowych wieczorach artystycznych. Pana Jurka można było też zobaczyć występującego na Festiwalu Kultury Kresowej w Mrągowie.


A to już na poznańskiej Cytadeli, która kiedyś była fortem, a teraz jest ogromnym parkiem. W jej granicach znajdują się też muzea (w tym muzeum broni - czołgi, samoloty itp.) oraz cmentarze wojskowe i nie tylko (np. lotników angielskich z pierwszej wojny światowej, żołnierzy radzieckich z drugiej wojny).


Ułani prezentują musztrę konno. Nie są to jedyne prezentacje, a te z kolei są nie tylko konne (np. zabytkowe pojazdy wojskowe) i nie tylko wojskowe (bryczki, kadryl amazonek itp.).




Kulminacyjnym i najbardziej oczekiwanym momentem jest zawsze pozoracja szarży ułańskiej. Towarzyszą jej zawsze huk i kolorowe dymy wybuchów, czasem serie z broni maszynowej. No i - oczywiście - bojowe okrzyki ułanów.






I po szarży. Podekscytowani ułani wymieniają gorące uwagi:


Kiedy Cytadela zaczęła już powoli pustoszeć, miało jeszcze miejsce nieplanowane spotkanie z częścią publiczności. Były śpiewy, wspólne fotografie, ciepłe i szczere brawa, a nawet łzy wzruszenia. Drugi od lewej - syn ułana, który od początku Dni Ułana, czyli już od kilkunastu lat przyjeżdża konno ze Szczecina. Zwykle towarzyszy mu minioddziałek, w tym roku dwie osoby - dziewczyna i chłopak (pierwszy z lewej, na srokaczu).


Szczeciniacy przed publicznością:


A na koniec - nie byłbym sobą, gdybym nie "pstryknął" jakichś dziewczyn,




a moja żona, gdyby nie zdybała jakiegoś ułana. Tutaj - z Romanem Kuszem.